Tomek powoli kończy swoja podróż. Pozostało do przejścia jeszcze ok 70 km znanym już wcześniej lodowcem.Czapkins wyluzowany i prawdopodobnie :) bardzo szczęsliwy... Czekamy Tomek na powrót. Samolot ma 18.sierpnia. hey hey hey
Wczoraj ok 6.00 nad ranem czasu Środkowoeuropejskiego Czapkins zdobył Khan Tengri!:) Co tu dużo gadać wymiatacz łyknął tą górkę i uwaga! zastanawia się nad expressowym wciągnięciem przez nos w drodze powrotnej Piku Pobiedy!Skąd ten człowiek ma zdrowie to naprawdę diabeł wie:)Jednego dnia zajechany i zmęczony nieprawdopodobnie, drugiego już zapierdziela jak mały motorek.Górki i pagórki bójcie się bo nadchodzi nowa wschodząca gwiazda Punk Alpinizmu: Dr. Czapkins i... żadnej nie przepuści :) PZDR Waldasso
Tak jak Tomek powiedział przed wyjazdem ( Waldas złoję tą górkę i wracam :)ostro napiera. Jest już na 5800 i dotarł do obozu III.Z głosy słychać ze nieco odpoczął i zdaje się że jest w dobrej formie. O godz. 6.00 rano naszego czasu (02.08.2009 niedziela)możemy się spodziewać ataku szczytowego.
Tomek zmęczony, lekko poturbowany przez lawinę dotarł do obozu drugiego na wysokości 5200 npm.Kończy mu sie paliwo do kuchenki, które czy chce czy nie chce musi uzupełnić.Po krótkim odpoczynku w bazie i przy sprzyjającej pogodzie planuje zatakować szczyt wczesniej przechodząc przez grań.